W trosce o Twoją wygodę używamy cookies. Dlaczego cookies są dobre?

                Kilka miesięcy temu, ja i mój narzeczony planowaliśmy podróż do USA. 29 stanów, 22 tysiące kilometrów w 74 dni. Spanie w namiocie, gotowanie pod gołym niebem, wieczory przy ognisku, łażenie po wielkich miastach i wylegiwanie się na karaibskiej plaży… Brzmi super! Tak właśnie wyobrażam sobie naszą amerykańską wyprawę.

Konrad jak to facet, myślał o ciepłym śpiworze, nieprzemakalnym namiocie i cenie paliwa. Moją pierwszą myślą było: „ Co ja tam będę jeść?!”,           „ Wrócę pewnie gruba, a w styczniu mam wybrać suknię ślubną!” Brzmi to bardzo kobieco i nieco desperacko? Jednak Ameryka kojarzy się ( pewnie nie tylko mi) ze śmieciowym żarciem, chorobliwie otyłymi ludźmi i „Makiem”. Później nieco zmieniłam nastawienie. W końcu nie byłam, nie widziałam i nie lubię stereotypów.

ScreenShot768

„ Wszystkich świętych” po amerykańsku. Przynajmniej dynia jest taniaJ

Złożyło się o tyle fajnie, że sam początek naszego pobytu w USA spędzamy ( jeszcze) u dalekiej rodziny. Nasi polscy- amerykańcy gospodarze mieszkają tutaj od ponad 20 lat. Odebrali nas z lotniska i oczywiście chcieli nas należycie ugościć i poczęstować obiadem.

A co ja mogłam pomyśleć?-„ Tylko nie to! Wszystko będzie z glutenem, śmietaną , serem i Bóg wie z czym jeszcze… Będę musiała odmówić, przepraszać i tłumaczyć, że mam alergię i bardzo choruję jak zjem coś zakazanego.”
                Dotarliśmy do domu „polskich Amerykanów” i na stole pojawił się gulasz! Jakie było moje zdziwienie  kiedy okazało się, że jest bez mąki pszennej, tylko na czystym rosołku i z mnóstwem warzyw, do tego fasolka szparagowa gotowana na parze i ziemniaczki z prawdziwym masłem.
Obiad był tak dobry, jak „u mamy”.
Kiedy powiedziałam o moich alergiach, nikt nie był zaskoczony. Dla Państwa nie był to najmniejszy problem.
W drugim dniu naszego pobytu obiad był jeszcze lepszy- żeberka! Ah… te polskie żeberka… Niebo w gębie! W trzeci dzień fasolka po bretońsku, również jedliśmy aż trzęsły się nam uszy.
Codziennie na śniadanie- świeże pomidory prosto z ogródka, na kolację barszczyk z botwinką- a jakże, również z własnego ogródka.

                Polacy w Chicago żyją po polsku. Gotują po polsku. Kupują w polskich sklepach. Oglądają polską telewizję. Nawet w Polsce nie ma tyle Polaków w supermarkecie! Do półki z kaszą gryczaną nie można było się dopchać i wszędzie wokoło słychać polski język i komentarze: „ Polskie jest najlepsze!”.

Jutro wyjeżdżamy w stronę Montanny. Aż żal rozstawać się z taką dobrą kuchnią! Muszę też zaznaczyć, że jedzenie nie tylko było pyszne, ale i zdrowe! Mam wrażenie, że niewiele starszych ludzi w Polsce jest tak świadomych i oczytanych jeśli chodzi o prawidłową dietę. A może to dlatego, że wizyty u lekarzy są za drogie? :P

ScreenShot769

 

 

 

Skontaktuj się ze mną!

 

Dietetyk Kliniczny mgr Maria Legutko

 

Nowy Targ

Intermed

ul. Wojsk Ochrony Pogranicza 8A
34-400 Nowy Targ

 

Frydman

ul. Jana Pawła II 31
34-435 Frydman

 

Centrum Medycze "Batorego"

al. Batorego 77
33-300 Nowy Sącz


tel.: 609 390 353
maria@legutko.pl

Możliwość dojazdu do pacjenta - wizyta + koszt dojazdu.

 

 

Napisz do mnie

Znajdź mnie!

do góry
do dołu